aA
Polski Klub Dyskusyjny po raz drugi zaprosił na dyskusję na tematy mniejszości narodowych na Litwie. Drugie podejście zatytułowano „Litewska lewica a mniejszości narodowe”, jednak jak i poprzednio zebrani zbyt nie przytrzymywali się tematu.
Polski Klub Dyskusyjny. Spotkanie drugie
Polski Klub Dyskusyjny. Spotkanie drugie
© DELFI (fot. R.Rotkiewicza)

Wcześniej zapowiadano, że goście Klubu miał być wiceprzewodniczący Sejmu Gediminas Kirkilas, jednak w związku „pobytem” Służby ds. Spraw Specjalnych w siedzibie partii „Porządek i Sprawiedliwość” odwołał swoją wizytę. Jego miejsce zajął Remigijus Motuzas, przyszły ambasador Litwy w Moskwie, litewski filolog, nauczyciel, działacz oświatowy, dyplomata, polityk, minister edukacji i nauki w latach 2004–2006, ambasador w Szwecji w latach 2006–2011.

Właśnie ze Szwecją Motuzas porównywał sytuację mniejszości narodowych na Litwie.

„U nas ludzie głosują na partie. W Szwecji natomiast w grupki zbiera się młodzież, emeryci. Każda grupka studiuje programy wyborcze partii nie uwzględniając ich nazw. Porównują programy, obliczają, gdzie najwięcej zyskają, gdzie wzrośnie emerytura i tylko wtedy idą głosować. Natomiast u nas politycy chcą przypodobać się wszystkim” - porównywał Motuzas.

„W Szwecji polityka państwowa zmierza do jak najszybszego zniwelowania różnić pomiędzy mniejszością a większością, wtopienia mniejszości w większość. Są płacone olbrzymie premie imigrantom za to, ze się szybko nauczą języka szwedzkiego. Dlatego nikogo nie dziwi czarnoskóra rodzina spacerująca ulicami Sztokholmu i rozmawiająca z dziećmi po szwedzku. Czy to dobre rozwiązanie dla Litwy? Sądzę, że nie. Mniejszości narodowe — to nasza spuścizna, nasze bogactwo, musimy zrobić wszystko, żeby zachować ich tożsamość” - rozważał polityk.

Po pierwszej dyskusji, której gościem był Antanas Valionis, podczas omawiania spotkania padały uwagi, że trudno je było nazwać dyskusją, gdyż było to raczej zadawanie pytań. Tym razem spotkanie z znacznym stopniu zbliżyło się do formy dyskusji. Uczestnicy często zadawali pytanie i od razu sami na nie odpowiadali.

Pomijając najbardziej bolące kwestie polskiej mniejszości narodowej, czyli Ustawa o mniejszościach narodowych, oryginalna pisownia nazwisk, dwujęzyczne tabliczki, już drugi raz z rzędu emocje budził brak polskiej telewizji na Litwie, niski poziom litewskiej i przesyt rosyjskiej produkcji na litewskim ekranie.

Działaczka społeczna i polityczna z rejonu solecznickiego Julia Mackiewicz poruszyła problem rusyfikacji lokalnych Polaków.

„Przez trzy tygodnie jeździłam po szkołach rejonu solecznickiego. Rozmawiałam z uczniami starszych klas. Prosiłam nazwać osobę, która jest dla nich liderem. Odpowiedź była szokująca. Praktycznie wszyscy liderem nazwali Putina” - powiedziała Mackiewicz.

„Dlaczego tak się stało, że spora część Polaków patrzy w stronę Moskwy? Bo ogląda rosyjską telewizję i nie ogląda litewskiej. Ja również nie oglądam litewskiej telewizji, bo mi nieprzyjemnie jest oglądać, kiedy o Polakach mówi się tylko źle. Gdy miejscowi Polacy zrobią coś dobrego o tym się w ogóle nie mówi, jak stanie się coś złego — o tym się trąbi przez wiele dni. W taki sposób władza zrobiła z nas rosyjskojęzycznych” – zauważył Kleczkowski.

We wstępnym przemówieniu Motuzasa padło pytanie „czego właściwie polska mniejszość narodowa chce?”. Polityk miał na myśli, że prawa, które mają są wystarczające, „nigdzie nie ma tylu polskich szkół, jak na Litwie”.

Ze stwierdzeniem nie zgodziła się Bożena Mieżonis z Klubu Włóczęgów Wileńskich.

„Kiedy chodziłam do szkoły, to wszystkie przedmioty były po polsku. Obecnie część przedmiotów jest wykładana po litewsku. Czy nie jest tak, że państwo litewskie chce z polskich szkół zrobić szkoły litewskie, tylko z tą różnicą, że byłby w nich dodatkowo wykładany język polski?” – zapytała Mieżonis.

„Państwo powinno zapewnić wszystkim chętnym i naukę języka mniejszości narodowej, i naukę w języku mniejszości narodowej, ale również ma nauczyć języka państwowego na odpowiednim poziomie” – odpowiedział Motuzas.

Udało mi się wtrącić swoich parę groszy do dyskusji komentując wypowiedź polityka „o zachciankach polskiej mniejszości narodowej.

„Wszystkie prawa, w tym polskie szkoły z polskim językiem nauczania, otrzymaliśmy w spadku po reżimie sowieckim. Pamiętam, że na pierwszym roku studiów na Wileńskim Uniwersytecie Pedagogicznym w 1994 roku egzaminy pierwszej sesji mogliśmy zdawać w języku ojczystym, z jedynym warunkiem, wykładowca musiał nim władać. Od tamtych czasów, my, mniejszość, tylko traciliśmy swoje prawa. Jeden po drugim przedmioty w szkołach „przechodziły” na język litewski, aż do utraty Ustawy o mniejszościach narodowych. W związku z tym starsze pokolenie zaczęło z nostalgią wspominać czasy sowieckie, czasy, kiedy mieliśmy więcej praw. Właśnie to jest jedną z przyczyn rusyfikacji naszej młodzieży. Koktajl ze wspomnień rodziców, dziadków i „zombowania” rosyjskiej telewizji jest niebezpieczną mieszanką wybuchową, która już puściła swoje korzenie” - wtrąciłem się do dyskusji.

Na zakończenie dyskusji Remigijus Motuzas podkreślił, że „polska społeczność ma wyjątkowo wysoką kulturę obcowania, elegancję, uprzejmości, której Litwini mogliby od Was się pouczyć.”

Prezes Polskiego Klubu Dyskusyjnego Mariusz Antonowicz już zapowiedział, że następna dyskusja będzie w języku polskim i dotyczyła spraw polskich.

pl.delfi.lt
Wszelkie informacje opublikowane na DELFI zabrania się publikować na innych portalach internetowych, w mediach papierowych lub w inny sposób rozpowszechniać bez zgody DELFI. Jeśli zgoda DELFI zostanie uzyskana, trzeba obowiązkowo podać DELFI jako źródło.
Įvertink šį straipsnį
Norėdami tobulėti, suteikiame jums galimybę įvertinti skaitomą DELFI turinį.
(0 žmonių įvertino)
0

Top naujienos

Po KT sprendimo dėl tiesioginių merų rinkimų akivaizdu: taip, kaip buvo, nebebus (102)

Konstitucinis Teismas (KT) pirmadienį paskelbė, kad tiesioginių merų rinkimų tvarka...

Bręsta nesutarimai dėl Lietuvos prekybos, pramonės ir amatų rūmų asociacijos: vadovą ragina atsistatydinti (7)

Aštrėja trintis Lietuvos prekybos, pramonės ir amatų rūmų asociacijoje. Vienam iš asociacijos...

Galimybių pasas turėtų atsirasti netrukus: tikimasi, galios net po pirmos kai kurių vakcinų dozės (558)

Ekonomikos ir inovacijų ministrės Aušrinės Armonaitės teigimu, kad būtų įgyvendintas...

Prie „Achemos“ – darbuotojų protestas: duoti pažadai dėl atlyginimų didinimo neišsipildė įmonė: tai pavienių asmenų chuliganiškas elgesys (199)

Antradienio rytą prie „Achemos“ darbuotojai prie įmonės administracinio pastato Jonavoje...

Netrukus bus skinamas pirmasis lietuviškų braškių derlius: ar bus įperkama (24)

Penktadienį Audriaus Juškos šiltnamių ūkyje planuojamas skinti pirmasis lietuviškų braškių...

Po Maskvos „rekomendacijų“ JAV ambasadorius palieka Rusiją šalys lieka be diplomatinių misijų vadovų (151)

JAV ambasadorius Rusijoje Johnas Sullivanas šią savaitę sugrįš į Vašingtoną...

Dalis dvyliktokų sukilo prieš sprendimą grąžinti juos į mokyklas: nenorime rizikuoti (221)

Balandžio 15 d. Vyriausybė nusprendė, kad abiturientai nuo gegužės 3-iosios galės grįžti į...

Pasitikrinkite, ar esate lyderis: lyderystės konsultantė įvardijo pagrindinius bruožus

Pastarųjų metų pokyčiai, vykstantys visame pasaulyje, lyderiams kelia nemažus iššūkius. Jie...

„Real“ bosas gina Superlygą: norime išgelbėti futbolą, nes 2024 metais jau būsime mirę (40)

Madrido „Real“ prezidentas ir naujosios futbolo Superlygos vadovas Florentino Perezas gina...

Arūnas Marcinkevičius | D+

Didžiausias iššūkis pasaulyje po klimato kaitos: problema ta, kad į naudingą žaliavą žiūrime kaip į atliekas

Ieškodama būdų, kaip maisto produktus kuo ilgiau išlaikyti šviežius, žmonija susikūrė naują...